|

MASTER PRODUCTIVITY MANAGEMENT
wzrost produktywności firm zmagajacych się z dynamicznym popytem
Wrocław, 22 -23 listopada 07
TEMATYKA WYBRANYCH PANELI:
STRONA PROGRAMU KONFERENCJI:

|
Konferencja Master Productivity Management.
Warsztat III - Zintegrowane planowanie – czyli jak dać szansę Produkcji
Jakie szanse mam na myśli? I co ma z tym wspólnego zintegrowane planowanie?
Wszystkie firmy działające w dzisiejszej rzeczywistości rynkowej zmagają się ze zmiennym popytem. Gdyby zorganizować licytację, w której firmie są największe wahania popytu to walkę o palmę pierwszeństwa podjęłoby wielu. Każdy w tym momencie pomyśli - to bez wątpienia Moja Firma - mógłbym stanąć do takiej licytacji - u nas tak się zmieniają plany, iż nie sposób za nimi nadążyć. W związku z tym postawmy sobie pytanie - czy jest jakieś remedium na ten stan rzeczy. Ja nie mam co do tego żadnych wątpliwości - tylko dobrze wdrożone zintegrowane planowanie pomoże firmom z dynamicznym popytem przetrwać i prowadzić swoją działalność po kosztach ekonomicznie uzasadnionych.
Co mam na myśli pisząc “koszty uzasadnione ekonomicznie” ? To, między innymi, przerwanie dokonywania transakcji prowadzonych pomiędzy prawą a lewą kieszenią właściciela firmy. Jak to? Przecież koszty są pod ciągłą kontrolą, to niedopuszczalne, to niemożliwe - powie wielu. Czy aby jednak?
Wszyscy wiemy jak ważny jest dla firmy Klient - jego zadowolenie jest decydujące dla przyszłości każdej organizacji. W imię tego zadowolenia produkcja dostaje tzw ekstra zamówienia, nie na zasadzie wyjątków a niestety reguł.
Prześledźmy z grubsza losy, koszty i skutki takiego zamówienia. Zaczyna się wszystko od sukcesu sprzedaży, czyli zamówienia, dzięki któremu zostanie osiągnięty miesięczny target. Niestety do jego realizacji potrzebny jest asortyment, na który logistyka i produkcja nie była przygotowana. Pada pytanie : “dacie radę”? Oczywiście, że tak, Klient jest najważniejszy. Uruchomimy nadgodziny, dodatkowe zmiany trochę to będzie kosztować, ale damy radę. Logistyka sprawdza dostępność komponentów - brak - trzeba sprowadzić od dostawcy zwykle w lead time krótszym niż uzgodniony. Dostawca oczywiście przestawi produkcję i potwierdzi datę dostawy, ale będzie ona droższa, będzie też droższy transport (samolot, dedykowane samochody z dwoma kierowcami etc).
Planiści produkcji ustawiają plan tak, aby jak najszybciej po dostawie zamówienie zostało “przepchnięte” przez fabrykę. Trzeba przestawić inne zamówienia, aby utorować drogę. Optymalny plan z punktu widzenia fabryki, dostaw do klientów i dostępności komponentów przestaje istnieć. Obiecana dostawa ma opóźnienie, ale fabryka nie może stanąć. Wszyscy gorączkowo rozmyślają, co produkować w tym czasie, na co są surowce? Linie produkcyjne są znowu przezbrajane mimo, iż nic nie zdążyły wyprodukować. Spóźniona dostawa w końcu dociera, znowu przezbrojenia i znowu cały sztab ludzi zajmuje się tylko tym, aby to zamówienie “przepchnąć przez produkcjię”, koszt realizacji takiego zlecenia jest zgoła odmienny od standardowego i założonego w biznes planie.
A co jeśli takich zamówień jest wiele? Czy można uznać, że biznes plan jest realizowany? Z pewnością nie. Czy osiągamy założone marże i wydajności ? Czy możemy osiągać lepsze wyniki? Czy tak musi wyglądać dzień powszedni fabryki? Czy cele krótkoterminowe mają decydować o przyszłości przedsiębiorstwa?
Miałem okazje obserwować i pracować w organizacjach, które miały wdrożone zintegrowane planowanie w stopniu bardzo dobrym - wg Olivera Weight - klasa A oraz w takich, które można by uplasować na poziomie zaledwie klasy D. Dlatego wiem, iż jest możliwa działalność firmy wg. innych standardów niż opisany powyżej. Możliwość taką daje zintegrowane planowanie. Chciałbym podkreślić, że zintegrowane planowanie to proces, zapewniający cykliczność, ciągłość i rozwój i tylko taki ma szansę zagościć w rzeczywistości firmy na stałe.
Wróćmy do szans jakie daje produkcji zintegrowane planowanie a szczególnie proces S&OP. Dobrze wdrożony S&OP jest dla produkcji jak parasol, który zapewnia jej ochronę przed skutkami dynamicznego popytu co z kolei przekłada się na stabilizację i długofalowy rozwój.
Jak to możliwe? Otóż firmę można porównać do osady wioślarskiej startującej w regatach. Jeżeli każdy z członków drużyny wiosłuje w różnym tempie a czasem i w inną stronę to czy możliwe jest zwycięstwo w regatach? Oczywiście, że nie. Jedyne rozwiązanie to zacząć wiosłować w sposób uporządkowany - zintegrowany. Taką funkcję integrującą w przedsiębiorstwie pełni proces S&OP. Umożliwia on spójne i pełne wykorzystanie zasobów firmy w realizacji jednego obowiązującego planu.
Możemy dać się nieść prądowi rzeki , albo w sposób uporządkowany – zintegrowany, zacząć wiosłować, aby dotrzeć tam gdzie MY chcemy.
Piotr Kobiela - planista w jednej z wiodących firm branży FMCG (10 lat); Consultant - MPM prodAction
|